niedziela, 12 stycznia 2014

Golonka gotowana




Dziś znów pokłon w stronę klasyki - golonka w wersji "lżejszej", bo gotowana w wodzie. W naszym domu zdeklarowanym fanem tego typu dań jest zdecydowanie mój mąż, ja zasiadam do nich przy okazji ;-) ale jak nie zasiąść, skoro to takie dobre! Główna wada to to, że dość długo się tę golonkę robi, choć właściwie robi się ona sama... :-) więc do dzieła Kochani!


SKŁADNIKI

1 golonka (ta na dziś ważyła 1,3 kg)

2 czubate łyżki soli

1 łyżeczka cukru

2 duże marchewki

1 duża pietruszka

kawałek selera

1 średnia cebula

3 listki laurowe

4 ziarna ziela angielskiego

4 jagody jałowca

1/2 łyżeczki ziaren czarnego pieprzu




Golonkę myjemy, osuszamy, nacieramy solą i cukrem, a następnie okręcamy folią spożywczą i wkładamy na całą noc do lodówki (ok. 10 - 12 godzin). Po tym czasie wkładamy mięso do garnka, dodajemy obrane warzywa i przyprawy, zalewamy wodą (tak, by zakryła całą golonkę) i zagotowujemy. Następnie zmniejszamy płomień i gotujemy całość 3 - 3,5 godziny (tj. do chwili, aż mięso będzie miękkie; oczywiście większe trzeba gotować dłużej, a mniejsze są gotowe chwilę wcześniej). Ugotowaną golonkę wkładamy do naczynia żaroodpornego (możecie teraz naciąć górną skórkę) i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni (termoobieg + górna grzałka) na 10 - 15 minut (w zależności od tego jak bardzo chcecie ją przypiec od góry). I gotowe :-)

UWAGA: Nie sólcie wody, w której gotujecie golonkę; mięso jest wystarczająco nasolone ponieważ leżało w soli całą noc i nie jest ona spłukiwana przed gotowaniem.

Przepis na ziemniaki jest tutaj (KLIK)



16 komentarzy:

  1. a co robisz z wywarem i warzywami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wykorzystuję tak, jak każdy inny wywar

      Usuń
  2. krupnik na wywarze się robi

    OdpowiedzUsuń
  3. Do gotowania dodaje też oregano, bazylie , majeranek i przyprawę kebab i na tym wywarze robię flaczki.

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja zrobiłam biały barszcz na grzybkach z octu;) pychota;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepis cudo , Gratuluję.
    Pani przepisu ,mężowi małżonki.))
    Wczoraj posoliłem za chwilę gotuję .
    Napewno napisze czy warto było czekać )
    Goloneczka 1,6 kg pięknaaa.
    POZDRAWIAM
    Bogdan Gut

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Przekażę również mężowi :-)
      I czekam na wiadomość czy mięsko smakowało :-)
      pozdrawiam :-)

      Usuń
  6. do czesci wywaru dodalam zelatyny i zrobilam galaretke z czesci miesa, a z pozostalej czesci wywaru zurek, troche miesta zalalam tez wywarem i zamrozilam

    OdpowiedzUsuń
  7. Z wywaru można zrobić czerwony barszcz, a warzywa wykorzystać do sałatki ziemniaczanej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam! Dziękuje za pyszny przepis, goloneczka pyszności, nie można się oprzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mięsko smakowało :-) dziękuję i pozdrawiam:-)

      Usuń
  9. Zacny przepis na pyszne jadło ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmmm. Zastanawia mnie to nacieranie na noc. Nie lepiej normalnie zapeklować na 3-4 dni ? Bo po natarciu na jedną noc kompletnie nic nie przejdzie do mięsa. Peklowanie wstrzykiwaniem lub na mokro lub na sucho na 3-4 dni to ok. Proszę kiedyś spróbować z tym normalnym peklowaniem a różnica będzie widoczna :) Serdecznie pozdrawiam. Maciek - Kucharz z 15 letnim stażem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż Panie Macieju... po to są różne sposoby i techniki, by dać szansę każdej i każdą wypróbować. Ja golonkę w opisany przeze mnie sposób robię od dawna i - proszę mi wierzyć - jedzący nie mają jej nic do zarzucenia :-) niewykluczone, że w przypływie czasu sięgnę i po Pańskie porady - już taka moja natura, że zanim skrytykuję, to lubię się przekonać przez doświadczenie :-) zachęcam więc do przełamania własnych przyzwyczajeń (nawet jeśli są one jak najbardziej fachowe) i zaufania innym... pozdrawiam / Magda, kucharka - amatorka z (prawie) 20-letnią praktyką ;-)

      Usuń
  11. Spróbowałem ugotować golonkę według powyższego przepisu. Wystarczyło gotować niecałe 3 godziny, aby była miękka. Golonka wyszła wyśmienita, przyprawiona, tak jak trzeba.

    OdpowiedzUsuń

Cenię sobie Wasze uwagi, ale lubię wiedzieć z kim rozmawiam :-) dlatego proszę, nie zostawiajcie mi anonimowych komentarzy, tylko podpiszcie się :-)